Nowe komentarze  rozwiń
Archiwum    rozwiń

Ze strapontena

o serwisie wyszukiwanie
 

Teatr Ateneum przestał katować widzów! 22.01.2012.

Po wielu premierach, w których Teatr bezinteresownie, ale z premedytacją, częstował swoich widzów podobno przemyślanym i artystycznym, ale w gruncie rzeczy powierzchownym, by nie powiedzieć prymitywnym, ponuractwem (Bóg mordu, Kasta La Vista, Miasto, Moja córeczka, Namiętności, Trash Story, Shitz, Szarańcza, Zmierzch), zrobił przedstawienie wybitne. Nie wiem jak innych, ale mnie rzuciło na kolana.

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że inwestycja w bilety opłaci się tak sowicie. Gdy jechaliśmy do teatru Ona powiedziała, że chciałaby zobaczyć Szekspira przedstawionego nieco groteskowo, w dowolnie współczesnej scenografii i kostiumach - ale usłyszeć prawdziwą szekspirowską poezję. I tak było! Sen nocy letniej Teatru Ateneum AD 2012 to kawał profesjonalnego, doskonałego teatru. Pod każdym względem - reżyserii, scenografii i aktorstwa.

Utwór ten (ang. A Midsummer Night's Dream) – powstał w 1595 (lub 1596) roku. Jest jednym z najbardziej popularnych utworów Wiliama Szekspira. Ośmiokrotnie ekranizowany (m. in. Woody Allen, Mia Farrow), niezliczoną ilość razy inscenizowany. Na podstawie tej komedii powstały przedstawienia muzyczne i balety. Do tej właśnie komedii Felix Mendelssohn-Bartholdy w wieku 17 lat skomponował uwerturę koncertową, której fragment jest powszechnie znany jako Marsz Weselny. Sen był wielokrotnie wystawiany w polskich teatrach, również w formie musicalowej (np. z muzyką Leszka Możdżera).

Komedia ta przedstawia świat wyobraźni i mitologii, nawiązuje do Oberona i Tytanii. Opowiada historię trzech par: Hermii i jej narzeczonego Lizandra, Demetriusza i zakochanej w nim Heleny oraz króla elfów Oberona i nieposłusznej królowej elfów Tytanii. Ojciec Hermii nie zgadza się na jej małżeństwo z Lizandrem. Kochankowie uciekają do lasu. W ślad za nimi podąża zazdrosny o Hermię Demetriusz i oszalała z miłości Helena.

W historię mieszają się elfy, leśne duchy. Po wielokrotnych zwrotach uczuciowych, spowodowanych tajemniczymi olejkami i zaklęciami, szczęśliwe pary wracają do domu, nie wiedząc właściwie, czy to, co im się przytrafiło, jest jawą czy „letnim snem”.

Sen jest staroświecką komedią omyłek, ale też budzi refleksje współczesne. Nasze czasy, a właściwie mężczyźni naszych czasów, cechują się niekiedy podobną, dynamiczną zmiennością obiektu swoich uczuć, tyle, że bez czarów i olejków. Również dlatego, że obiekty te są znacznie bardziej odkryte i urodziwe niż dawniej. Podkreślono to w Ateneum starannie dobraną obsadą Pań. Tak starannie, że wrażenia były silne i niezapomniane.

Szekspir wykorzystał w tej komedii zawsze zabawny efekt dwóch teatrów, czyli przedstawienia w przedstawieniu. Grupa prostych rzemieślników przygotowuje spektakl amatorski „Piram i Tyzbe”, który chcą zaprezentować na dworze księcia po jego ślubie. Nic więcej nie napiszę, ale już same nazwiska postaci są zabawne (cieśla Piotr Kloc - reżyser, tkacz Mikołaj Podszewka grajacy Pirama, łatacz miechów Franciszek Piszczała, grający Tyzbe czyli oblubienicę Pirama, oraz naprawiacz garnków Tomasz Dzióbek, krawiec Ignacy Chudzina i stolarz Framuga odtwarzajacy odpowiednio Ścianę, Światło Książyca i Lwa). Jeżeli dodać do tego obsadę tego wewnętrznego spektaklu (Tyniec, Damięcki, Nowosielski, Kozłowicz, Janga-Tomaszewski i Matyjaszkiewicz), to nic już dodawać nie trzeba.

Świetna scenografia, bardzo nowoczesna, ale sensownie użyta - półprzezroczyste lustra dodaja tajemniczości, głębi i zapełniaja scenę odbiciami. Kostiumy postaci realnych współczesne, baśniowych zaś - baśniowe. Kostiumy i ruch sceniczny Pań podkreślają podteksty erotyczne komedii. Gra aktorska najwyższej próby, wyróżnić należałoby wszystkich. Odmłodzony zespół obudził dynamikę starszych kolegów - tak podładowanego aktorstwa dawno nie widziałem. Reżyseria była tak dobra, że spektakl oglądało się jak misterium. Bo było to misterium TEATRU. Nie wiedziałem czy śnię, czy widzę. Mieszały mi się postaci obu światów - ludzi i elfów. Ale może o to chodziło?

W tak zwanym postskripcie dodam tylko, że wybieram się jeszcze raz, by „na spokojnie” przeżyć wszystkie „smaczki” inscenizacji. Dodam też, że nogi Anny Smołowik (którą widziałem już w spektaklach Satanowskiego), to najładniejsze nogi jakie istnieją w polskim showbiznesie. No i wreszcie pomysł na koniec: myślę, że gdyby mini-spektakl Piram i Tyzbe włączyć do Shitza, to byłaby to niezła sztuka jako całość. 

22.01.2012. William Szekspir Sen nocy letniej, Teatr Ateneum w Warszawie. Przekład Stanisław Barańczak. Reżyseria Bożena Suchocka. Scenografia Agnieszka Zawadowska. Ruch sceniczny Leszek Bzdyl. Muzyka Wojciech Lubertowicz, Sebastian Wielądek Obsada: Anna Gorajska, Martyna Kowalik (gośc.), Anna Smołowik (gośc.), Marcela Stańko (AT), Agata Wątróbska (gośc.), Mateusz Banasiuk (gośc.), Tadeusz Borowski, Grzegorz Damięcki, Mariusz Drężek (gośc.), Tomasz Kozłowicz, Jan Matyjaszkiewicz, Bartłomiej Nowosielski, Przemysław Sadowski (gośc.), Jan Janga Tomaszewski, Krzysztof Tyniec, Dariusz Wnuk. Premiera 21.01.2012.
fot. Bartek Warzecha, Teatr Ateneum

Komentarze         dodaj komentarz
eM
Zgadzam się w 100% z recenzją. Nie jestem wprawdzie znawczynią Szekspira - do tej pory raczej mnie nużył, ale ku mojemu zaskoczeniu dotarł do mnie poprzez ten spektakl i zachęcił do dalszego odkrywania... rewelacja! niezdecydowanych zachęcam :)
2013-01-13
Ulla
no coż - pozazdrościć...
2012-02-13
Michał
Oglądałem i bawiłem się wyśmienicie. Po wielu latach trudnych i ciężkich sztuk w "moim" teatrze doczekałem się świetnej komedii. Szedłem z nastawieniem na sen, wyszedłem z uśmiechem na twarzy i w duszy. Dobra muzyka, świetna scenografia, rewelacyjny tekst. Polecam gorąco.
2012-01-25
Anna 2
"Sen nocy Letniej" to również jedna z moich ulubionych sztuk Szekspira z czasów studenckich. Zachęcona tak pozytywną recenzją nie omieszkam ją zweryfikować!
2012-01-23
Dodaj swój komentarz
podpis
komentarz
 
Prosimy o przyjęcie do wiadomości, że przed publikacją wpis zostanie zweryfikowany w celu eliminacji treści, których publikacja jest niezgodna z prawem lub narusza dobre obyczaje.
 
 
 
© 2010-2017 Straponten.art.pl Prawa autorskie zastrzeżone.