Nowe komentarze  rozwiń
Archiwum    rozwiń

Ze strapontena

o serwisie wyszukiwanie
 

Słowiańska dusza - Alosza Awdiejew 23.02.2012

Gramatyka komunikacyjna, której twórcą jest prof. dr hab. Aleksy Awdiejew z Instytutu Rosji i Europy Wschodniej UJ, mówi, że identyfikacja słów jedynie na podstawie ich identyczności materialnej powoduje podstawowy błąd metodologiczny w opisie języka. Słowo ma znaczenie potencjalne, którego w oderwaniu od jego użycia nie można ustalić, tym bardziej, że sami możemy dowolnie modyfikować znaczenia poszczególnych słów, a mówiąc ściślej,wskazywać przy ich pomocy nowe, niespotykane sensy, realizując twórczą siłę języka. Aleksemu łatwo to było wymyślić, bo sam jest żywym przykładem tej tezy.

Awdiejew to właśnie takie słowo, którego znaczenia nie sposób ustalić bez kontekstu. Brat łata (czyli osoba serdeczna o łagodnym usposobieniu, łatwo nawiązująca kontakt z innymi, umiejąca odnaleźć się w każdym środowisku, chętna do zawierania nowych znajomości, mająca na każdy temat coś do powiedzenia, niezadzierająca nosa, szybko wpadająca w zażyłość emocjonalną) czy poważny profesor belwederski? Osoba lekkiej estrady, czy autor rozpraw naukowych? O tym decyduje kontekst.

Rosjanin. Polak z wyboru. Urodził się w 1940 r. w Stawropolskim Kraju, na przedpolu Kaukazu. Na tym kraju połamali sobie zęby Niemcy, tym krajem rzadził przed pierestrojką Gorbaczow. Ukończył szkołę muzyczną w Moskwie, gdzie później studiował anglistykę. Na drugim roku uzyskał stypendium i rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Tu się ożenił się z Polką. Doktorat, habilitacja i profesura. To kontekst pierwszy. W 1976 r. trafił do Piwnicy Pod Baranami, gdzie śpiewał romanse rosyjskie, piosenki z Odessy, folklor Cyganów i Żydów rosyjskich, a także ballady Wysockiego i Okudżawy, dodając do swoich występów elementy autorskiej satyry. Obecnie to samodzielny artysta estradowy. Występuje we własnym trio, z Kazimierzem Adamczykiem (gitara basowa lub kontrabas) i Markiem Piątkiem (gitara). To kontekst drugi.

Recitalu Awdiejewa słucha się z przyjemnością. Czuje on estradę i publiczność. Śpiewa, opowiada dowcipy i angedoty. Niewątpliwie jest postacią pierwszoplanową na scenie i to on dostaje gromkie brawa po każdej puencie i piosence. Jest żywym przykładem tego, że w istocie lubimy i cenimy Rosjan. Mamy takie samo poczucie humoru, takie same dusze i podobnie patrzymy na świat. Pozostali dwaj członkowie zespołu to tylko tło.

Ale w tym tle jaśnieje gwiazdorski talent gitarzysty, Marka Piątka. To niesamowity gość, wybitny wirtuoz. Co on potrafi robić na gitarze, to przechodzi ludzkie pojęcie (a od wielu lat sam grywam amatorsko na tym instrumencie i wiem). Skomplikowanymi szybkimi solówkami, akordami, pojedynczymi głośnymi szarpnięciami robi cały podkład muzyczny - aranżację, muzykę, perkusję i nastrój. Jest to zawodowy muzyk po konserwatorium, ale gra tak, jakby ktoś wyżej wyposażył go w  wielki talent (który stale się rozwija), a Akademia Muzyczna tego talentu nie przytłumiła. To rzadkie.

 

Teatr Polski w Szczecinie, 22.02.2012. Recital Aloszy Awdiejewa. Zespół: Alosza Awdiejew, Kazimierz Adamczyk, Marek Piątek

Fot. ze strony oficjalnej Zespołu http://alosza.gog.pl

Komentarze         dodaj komentarz
Wanda
Rzeczywiście, "pod Awdiejewem" i ani słowa o Nim. Pewnie dlatego, że jest On klasą samą w sobie. Wie się po co się idzie "na Awdiejewa", otrzymuje się to często z nawiązką i usatysfakcjonowanym wychodzi. On również wchodzi na estradę, pięknie gra i śpiewa, prowadzi lekki dialog, kilka anegdot, kilka żartów bardziej rubasznych - tak żeby wszyscy się dobrze bawili, zbiera co jego: podziw, uwielbienie, radość... i wychodzi. To dobrze, że istnieje taki constans, pewnik, marka. Od zadziwiania są inni.
2012-03-11
Ze strapontena
Fakt, znałem go dawno, ale pobieżnie, tylko od strony muzycznej. pzdr
2012-03-10
litynski@onet.pl
Dopiero teraz odkrywać Aloszę to wstyd! Znam Go i kocham od około 30. lat. Pozdrawiam...
2012-03-10
Wanda
Gitara została stworzona po to, żeby mężczyzna mógł łatwo i szybko uwodzić kobiety;). Wystarczy, że osobnik o choćby nienachalnej urodzie weźmie w ręce instrument, a już kilka zauroczonych damskich oczu na nim zawisa. Zresztą komu to mówię skoro Pan gra(!). Również zauważyłam, że z tła wyłania się bardzo wyraziście drugi gitarzysta - mimo, że zupełnie nie znam się na temacie, dysponuję tylko parą oczu;). Ostatnimi czasy trafiłam na koncert Andrzeja Koryckiego. Mimo, że do tej pory filozofia szant zawierała się dla mnie w trzech słowach: "ciągnij", "trzymaj" i "nalej", i uważałam, że do gitary bardzo pasuje chropawy męski głos - przyznaję, że na tę chwilę się zasłuchałam. Tym bardziej, że z Dominiką Żuchowską śpiewają również Okudżawę i Wysockiego. W prezencie dają moją ulubioną dzisiaj "Dlaczego" i na wieczór "Plasterek cytryny i ja" pozdr
2012-03-04
Anna 2
Chociaż nie uczestniczyłam w tym spektaklu, to jednak też się z Panem zgadzam. Często bywam w Krakowie, gdzie można Aloszy posłuchać. To właśnie on "przekonał" mnie do romansów rosyjskich i pokazał jak w istocie podobna jest nasza słowiańska dusza. A do tego dysponuje poczuciem humoru i łatwo nawiązuje kontakt z widzami. Nie pozostaje nic innego jak polecić tego artystę szerszej publiczności.
2012-03-03
Dodaj swój komentarz
podpis
komentarz
 
Prosimy o przyjęcie do wiadomości, że przed publikacją wpis zostanie zweryfikowany w celu eliminacji treści, których publikacja jest niezgodna z prawem lub narusza dobre obyczaje.
 
 
 
© 2010-2017 Straponten.art.pl Prawa autorskie zastrzeżone.