Nowe komentarze  rozwiń
Archiwum    rozwiń

Ze strapontena

o serwisie wyszukiwanie
 

Publiczność dojrzała do Kabaretto! 7.03.2012

Publiczność dojrzała do Kabaretto. Szybko jak na Warszawę. Po drugim. premierowym wieczorze Kabaretto pisałem , że impreza okrzepła i stała się cykliczna. To już był powód do zadowolenia, bo w powodzenie przedsięwzięcia wierzyli tylko nieliczni. A tymczasem, już w trzecim podejściu premierowym, zrobił się prawdziwy kabaret literacki w Warszawie! Prawdziwy, bo ma już publiczność świadomą gdzie i po co przychodzi. Publiczność, która chwyta puenty, śmieje się mniej więcej we właściwych miejscach spektaklu, dogaduje, podtrzymuje inicjatywy ze sceny i podpowiada własne. Czyli bawią się wszyscy, a nie gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu. Na widowni nie tylko młodość stabilna, ale i młodzież wstępna. W stolicy nie było tak od lat osiedemdziesiatych ubiegłego wieku.

A ponadto nie jest to głupi kabaret, ani składanka lekkich skeczy, czy piosenek. Jest żart i zaduma, humor i poezja, skecz i piosenka. I to wszystko profesjonalne, ze smakiem, wsparte znakomitym aktorstwem. Ot, doczekaliśmy się nowej OWCY (komentarz dla młodzieży: Owca to kultowy kabaret Jerzego Dobrowolskiego, twórcy polskiego humoru irracjonalnego, działający w latach 60-tych. To on był ojcem nurtu, który utrwalił się potem w Rejsie, Misiu i wszystkich filmach Stanisława Bareji).

III wydanie Kabaretto zaczęło sie jak zwykle od irracjonalnego  i prześmiesznego ustalania tytułu przedstawienia. Gdy ustalono już tych tytułów chyba cztery, przyszedł czas na dowcipy, poezję (zwykłą i esencjonalną) i piękne piosenki. Prezentowali je i prowadzący, i aktorzy: piękny dwukwiat ciał kobiecych Ania i Agatka oraz misiowaty Bartek (przepraszam, że zdrabniam, ale to dzieci jeszcze, choć cholernie zdolne).

Ania gra każdym centymetrem sześciennym swej postaci, nawet klawiaturą. To mianowana przeze mnie królowa spektaklu piosenek francuskich (obecnie La Boheme) i Hermia ze Snu Nocy Letniej . Agatka, to królowa Aten HipolitaTytania w tymże przedstawieniu. Talent aktorski i królewska uroda. Ale, niech ta szlachetniość rysów Państwa nie zmyli. Agatka to bowiem psotny diabełek. Cieszyła się jak dziecko wdeptując Poniedzielskiego w deski sceny tekstem Mariana Załuckiego wyszydzajacym abstynentów. Było to tym bardziej zabawne że, jak wiadomo, Andrzej Poniedzielski ma uregulowany stosunek do alkoholu, objawiajacy się wzajemnym szacunkiem. Publiczność, a zwłaszcza Diabełek,  zaśmiewali się do łez. Był to fragment przedstawienia Dyplom Aktorski w 18 dni, premiera w 15 minut, w którym aktorzy znienacka dostali teksty właśnie Mariana Załuckiego. Bartek z kolei to Piszczałka, piękna TyzbeŚnie Nocy LetniejDrakulaStacyjce Zdrój. Wielki i misiowaty, przywodzący na myśl Mieczysława Czechowicza z Kabaretu Starszych Panów. Oglądanie tej trójki to wielka przyjemność!

 

No i gość specjalny - Joanna Kołaczkowska. Przedtem Potem, teraz Hrabi. Wyjątkowo błyskotliwa, budząca grozę mężczyzn wygadana baba. I jednocześnie chyba najlepszy owoc z zielonogórskiego drzewa. Samorodny talent estradowy. Autorka i aktorka. Publiczność na jej występach szaleje. Tak było i teraz. Joasia nie omieszkała wykorzystać sytuacji i wyżyła się na Poniedzielskim w znanym skeczu z milczącym mężem, którego rolę (?) biedny Andrzej musiał wziąć na siebie. Jako medium nie sprostał zadaniu - nie wytrzymywał i podśmiewał się ze skeczu.

Nie chciałbym być mężem Joanny Kołaczkowskiej, choć na jej urok wizualny niejeden by się nabrał. Ale już zaraz, przy wyjściu spotkaliśmy Gościa Specjalnego prywatnie. I co? Grzeczna, miła, skromna kobietka. Jeszcze raz okazało się, że estrada to jedno, a życie to drugie.

7.3.2012, Kabaretto, Wieczór Trzeci „Wiosenny”. Teatr Ateneum w Warszawie. Scenariusz, reżyseria i prowadzenie: Artur Andrus, Andrzej Poniedzielski. Udział biorą: Anna Gorajska, Agata Wątróbska, Bartek Nowosielski. Gość specjalny Joanna Kołaczkowska. Premiera 7.3.2012.

Zdjęcia: Magda Hueckel/Ateneum, Bartek Warzecha/Ateneum, Ewa Całka, Zdzisław Haczek, Film Polski, nn

Komentarze         dodaj komentarz
Anna 2
Bardzo się cieszę że Pan to powiedział Panie Piotrze. To, że stawiam twórczość Andrzeja Poniedzielskiego tak wysoko, nie oznacza ze oglądam spektakle z jego udziałem bezkrytycznie. Jak każdy artysta Pan Andrzej ma występy genialne i te słabsze. Ale jego siła, jak siła wszystkich wielkich artystów, jest w tym, że on potrafi się do tego przyznać i jak dotąd woda sodowa jeszcze nie uderzyła mu do głowy.
2012-03-16
Piotr
Na tym polega cały urok tego świata, że każdy ma prawo do różnych lubień. A ja się bardzo cieszę, że ludzi ceniących poetykę typu Poniedzielski i Andrus jeszcze trochę zostało.
2012-03-13
jurek
W tym dorastaniu publiczności coś jest. Ale co? Te same komentarze pełne zachwytu utwierdzają autorów w tym, że są genialni. Ksiądz Tiszner o prawdzie wiedział wystarczająco dużo, żeby nie wierzyć ślepo jednej i szukać. Już podczas kolejnej próby znalezienia tytułu (to przecież trzeci wieczór) przypomniał mi się tekst poety:
Chyba już można iść spać
Dziś pewnie nic się nie zdarzy
Chyba już można się położyć
Marzeń na jutro trzeba namarzyć
Do końca spektaklu marzyłem i gdyby nie Joanna Kołaczkowska rzeczywiście nic by się nie zdarzyło. Nie pompujmy młodym do głowy wody sodowej. W zetknięciu z gościem specjalnym wypadli blado. Formuła takiego miksowania jest nudna i mało twórcza. Brak tempa i złe rozłożenie akcentow dramatycznych wróżą "Nieoczekiwany koniec lata", skoro z uporem przywołujesz Wojtku Starszych Panów. A tak naprawdę kocham obydwu wywołujacych kolejne pory roku, ale nie za obecność.
2012-03-12
Anna 2
Wiosenny wieczór kabaretowy był rewelacyjny. Po prostu najlepszy. Twórczość Mariana Załuckiego znałam z książek. Aktorzy (zwłaszcza aktorki) sprawili, że zajaśniała nowym blaskiem. Największe wrażenie to gość specjalny - Joanna Kołaczkowska. Widziałam ją na żywo po raz pierwszy i urzekła mnie swoim mistrzostwem. Jak tak dalej pójdzie to Kabaretto będzie najlepszym kabaretem literackim nie tylko w stolicy. Czarny Kot Rudy zyska poważnego konkurenta.
2012-03-10
Dodaj swój komentarz
podpis
komentarz
 
Prosimy o przyjęcie do wiadomości, że przed publikacją wpis zostanie zweryfikowany w celu eliminacji treści, których publikacja jest niezgodna z prawem lub narusza dobre obyczaje.
 
 
 
© 2010-2017 Straponten.art.pl Prawa autorskie zastrzeżone.