Nowe komentarze  rozwiń
Archiwum    rozwiń

Ze strapontena

o serwisie wyszukiwanie
 

Noce i sny. Post scriptum.

Otrzymałem list od pani Magdy Umer ze wspólnym zdjęciem. Otrzymanie tego listu jest dla mnie miłym wydarzeniem. Zwłaszcza, że  zdjęcie jest bardzo przyjemne, bo pani Magda jest na nim przodem, a ja tyłem. Jest to zdjęcie  wykonane (fot. Ewa Całka) tuż po koncercie promocyjnym płyty „Noce i sny”, gdy przekazywałem Artystce swoje wrażenia. Ale do napisania o nim skłonił mnie załączony do zdjęcia podpis: Ja, ze słynnym panem Wojtkiem Nowakowskim.

Otóż określenie słynny mało do mnie pasuje. Powiedziałbym więcej, jest wręcz przeciwnie. Co prawda napisałem kilka podręczników akademickich i książek, ale tylko zawodowych i mało kto o nich wie (choć, z czego jestem dumny, są do tej pory oferowane na Allegro w niezłej cenie). Wystąpiłem też raz na żywo w TV, ale miałem tylko jednego widza, szwagra, którego wcześniej uprzedziłem o emisji. Z tego występu jestem dumny, głównie z tego powodu, że rozmowę prowadziła ze mną niezwykle piękna i klasowa kobieta, pani Paulina Jaskólska, której ani przedtem, ani potem nigdy nie spotkałem. Według terminologii „Chlip-Hopa”, była to kobieta, która się „nie zdarza”. 

Wracam do podpisu pod zdjęciem pani Magdy. Otóż jest w nim właśnie cała Ona. Serdeczna, ujmująca, przyjazna wszystkim i ... inteligentna. Bo jest w tym podpisie i nutka ironii, którą bardzo lubię i w życiu stosuję. Trzeba być inteligentnym, by ironia stawała się przyjazna. Lubię ironię SŁYNNEJ Pani Magdy. 

 

Komentarze         dodaj komentarz
Dodaj swój komentarz
podpis
komentarz
 
Prosimy o przyjęcie do wiadomości, że przed publikacją wpis zostanie zweryfikowany w celu eliminacji treści, których publikacja jest niezgodna z prawem lub narusza dobre obyczaje.
 
 
 
© 2010-2018 Straponten.art.pl Prawa autorskie zastrzeżone.