Nowe komentarze  rozwiń
Archiwum    rozwiń

Ze strapontena

o serwisie wyszukiwanie
 

Noce i Sny Magdy Umer

5 grudnia, w Teatrze Polonia - noce i sny Magdy Umer. W postaci koncertu promującego nową jej płytę.

Magda Umer to wielka postać polskiej estrady. Śpiewała od czasów studenckich, ale bywała na estradzie w wielu innych rolach: konferansjera, reżysera, autora, aktora. Znając i współpracując z wszystkimi Wielkimi, spajała i inspirowała warszawskie środowisko show-biznesu, nie wysuwając się nachalnie pod światła rampy. Jej działalność była hołdem nieustającym Wielkim Talentom i ciągłym poszukiwaniem młodych, nowych obiecujących indywidualności twórczych.

Od czasu do czasu wychodziła z „drugiego rzędu” namawiana przez tych, którzy znali jej wartość. Tak powstała właśnie nowa płyta. Sama mówi o tym tak: kiedy zaproponowano mi nagranie płyty – przede wszystkim byłam zdumiona. Ale kiedy powiedziano, że mogę zaśpiewać co tylko chcę, pomyślałam, że mam szansę spełnić moje marzenie i wykonać piosenki szczególnie bliskie mojemu sercu i ważne na tym listopadowym etapie życia.

Przedsięwzięcie zrealizowano z bizantyjskim rozmachem jak na warunki krajowe tworzone poezji śpiewanej. Zupełnie nowe aranżacje Wojciecha Borkowskiego, liczni muzycy (fortepian, bas, akordeon, perkusja, harfa, kwartet smyczkowy) i nowe opracowania wokalne samej Magdy stworzyły nową jakość znanych i popularnych utworów (to zaleta płyty - jak powiedział klasyk: zawsze najbardziej podobają nam się utwory, które znamy). Publiczność przeżywała wieczór niezwykle emocjonalnie, nawet bardziej niż im się wydawało, gratulacjom nie było końca.

Ja sam jednak nie byłem tak do końca usatysfakcjonowany, chyba jestem za stary. Magdy słucham od wielu lat, a jej śpiewanie zawsze ceniłem za skromność środków wyrazu i lokowanie się na początku skali głośności. Ktoś (chyba Andrzej Poniedzielski) kiedyś zapowiedział występ Magdy Umer słowami: „Proszę Państwa, między jej śpiewaniem, a ciszą jest niewielka różnica, ale na Państwa korzyść”. I to jest właśnie przyczyną, że Magda jest niepowtarzalna. Tak nie umie śpiewać nikt.

Koncert poszedł bardziej w klimaty jazzu, uwypuklono rytmy kosztem nastroju i ciszy. No, ale może taki jest wymóg czasu, a ja znalazłem się w niszy, wygląda, że niezbyt przepełnionej. Na dowód zamieszczam dwa komentarze z merlina:

Aż trudno uwierzyć, że na jednej płycie można zmieścić tyle piękna i mądrości. Piosenki mają wspaniałe słowa i zaśpiewane są przejmująco. Trzeba się wsłuchać w teksty, bo niosą samą mądrość życiową. Docenią je ci, którzy już trochę chodzą po tym świecie. Choć nie przepadam za coverami, to te na tej płycie są niezwykle udane. Całość spójna i nostalgiczna. Polecam na wolny wieczór! Kitka
Zakochałem się w szlachetnej urodzie atmosfery tej płyty od pierwszego zapoznania ,do pierwszego dotyku słowa , muśnięcia dźwięku... i nie powiem nic więcej dla uzasadnienia... aby nie odbierać nikomu niepowtarzalnego smaku odkrywania tejże właśnie urody. zbyszek piotr

Zdjęcie na górze: fot. Ewa Całka 

Komentarze         dodaj komentarz
Dodaj swój komentarz
podpis
komentarz
 
Prosimy o przyjęcie do wiadomości, że przed publikacją wpis zostanie zweryfikowany w celu eliminacji treści, których publikacja jest niezgodna z prawem lub narusza dobre obyczaje.
 
 
 
© 2010-2018 Straponten.art.pl Prawa autorskie zastrzeżone.