Nowe komentarze  rozwiń
Archiwum    rozwiń

Ze strapontena

o serwisie wyszukiwanie
 

La Boheme - trzecia wersja Paryża (o) północy. 04.04.2012

Ciekawa jest transformacja tego przedstawienia. Zostało przygotowane naprędce, przed Sylwestrem, trochę na zasadzie co kto ma - niech zaśpiewa. Widzowie nie mają zwykle wyszukanych oczekiwań wobec takich spektakli, a szczególny termin pozwala teatrom na zarobienie nieco więcej. Ma być przyjemnie - lubimy przecież słuchać tego, co już znamy. I było (zobacz). W związku z zainteresowaniem widzów spektakl sylwestrowy powtórzono w lutym, z drobnymi zmianami technicznymi i małymi uzupełnieniami. Opisałem go starannie, zamieszczając listę utworów i zdjęcia całej obsady (przeczytaj).

La Boheme przygotowano w zamyśle jako pełnowymiarowy spektakl teatralny. Po raz pierwszy zagrano go 24 i 25 lutego. Powtórzono 3 i 4 kwietnia.

Spektakl rozszerzono o 5 piosenek. Piosenka francuska i quasifrancuska jest urzekająca jak dawniej. Żywa muzyka zespołu Wojciecha Borkowskiego i większość interpretracji aktorskich także. Ale teatru, jak nie było w tym spektaklu, tak go nie ma nadal. Wprawdzie w programie podano po raz pierwszy, że jest reżyser. Ale reżyserii już zabrakło.

Nie wiadomo dlaczego nie śpiewający akurat aktorzy snują się ponuro jak duchy po scenie i za nią, lub po prostu kwadransami siedzą. Oni po prostu nie wiedzą co robić. Nie ma także żadnej dramaturgii w kolejności piosenek, emocjonalnie spektakl jest płaski. Co gorsza, aktorów opanowało chyba przemęczenie wiosenne, bo odwalają tę swoją robotę, dając do zrozumienia, że muszą. Spektakl sie wyrównał, nawet żywe sreberko Anna Gorajska dopasowała się do innych i jakby przygasła.

Powiedzmy szczerze: spektakl ożywał, kiedy było coś Poniedzielskiego. Napisał on do tej premiery aż trzy nowe teksty piosenek: Paroles, paroles Dalidy & Alain Delona (Dorota Nowakowska), Chanson d'Amour Shanklina & Manhattan Transfer i Dwie Gitary z repertuaru Charlesa Aznavoura (Krzysztof Gosztyła, Andrzej Poniedzielski). Z poprzednimi: Miłość w wieku delete Bacheleta (Anna Gorajska, Andrzej Poniedzielski) i Jeśli Tylko Zwykłe Pa Joe Dassina (Andrzej Poniedzielski) w sumie pięć! Ponadto swoje teksty nowatorsko wyreżyserował, wykonując je w aktorskim dialogu jak np. rewelacyjna śpiewajaca rozmowa z Krzysztofem Gosztyłą. Obok Poniedzielskiego ciekawie zaprezentował się też Krzysztof Tyniec w autorskim tekście polskim piosenki Nathalie Gilberta Becaud. Tego gdzie indziej zobaczyć i posłuchać nie można. Publiczność doceniła te wysiłki długotrwałymi brawami, na stojąco słuchając aż trzeciego powtórzenie finału.

Poniedzielski, czy się to komuś podoba, czy nie, jest obecnie najwybitniejszym artystą sceny. Poetą i niekwestionowaną osobowością estradową - konferansjerem, aktorem, wokalistą. O sobie mówi: poeta użytkowy, ale to  tylko połowa prawdy. Ja wiem o tym najlepiej, bo zazwyczaj rozumiem jedynie utwory poetyckie użytkowe, a wielu tekstów Poniedzielskiego w ogóle nie rozumiem, jak np. wiersza Szumi Czas. Znaczy to, że jest on Poetą Prawdziwym, czyli nieużytkowym, a nawet nieużytecznym (dla mnie). Jego sposób śpiewania, które mozna nazwać aznavourzeniem  jest także wybitny i bezkonkurencyjny (określenie to użył Poniedzielski w tekście jednej ze swoich piosenek, ale nie o sobie).

Kiedyś w rozmowie usłyszałem od kogoś z Zespołu Teatru Ateneum, że ...Poniedzielski jest naszym (w domyśle: naszego teatru) dobrem narodowym...

I tego się trzymajmy. Nie tylko w wymiarze teatru z ulicy Jaracza.

4.4.2012 r. Teatr Ateneum w Warszawie. LA BOHEME – wieczór piosenki francuskiej. Reżyseria - Andrzej Domalik, światło - Mirosław Poznański, scenografia - Marcin Stajewski, choreografia – Krzysztof Tyniec, kierownik muzyczny – Wojciech Borkowski. Wystąpili: Katarzyna Łochowska, Dorota Nowakowska, Marzena Trybała, Anna Gorajska, Grzegorz Damięcki, Krzysztof Gosztyła, Marek Lewandowski, Bartłomiej Nowosielski, Andrzej Poniedzielski, Krzysztof Tyniec. Grał zespół muzyczny w składzie: Bartłomiej Krauz – akordeon, Maciej Szczyciński – kontrabas, Paweł Stankiewicz – gitara, Piotr Maślanka – perkusja i Wojciech Borkowski – fortepian.

Zdjęcia: Bartek Warzecha / Teatr Ateneum

Komentarze         dodaj komentarz
Adrianna
Teksty piosenek p. Andrzeja Poniedzielskiego upiększają spektakl: "Paroles, paroles", "Chanson d'Amour", "Jeśli Tylko Zwykłe Pa". Mnie urzekło wykonanie p. Doroty Nowakowskiej "Paroles, paroles". Cały spektakl oceniam bardzo pozytywnie. Muzyka na żywo... Polecam :)
2012-04-15
Kasia86
Dobrem Narodowym i nie tylko jest obok A. Poniedzielskiego Pani Dorota Nowakowska :) Genialna...:)
2012-04-09
Anna 2
Bardzo się cieszę z opinii pana Jurka i uważam, że ta z tych trzech prób była najlepsza. Dla pana Jurka i dla gospodarza blogu życzenia Wesołych świąt i więcej takich komentarzy.
2012-04-07
Ze strapontena do Jurka
Właściwie zgadzamy się w pełni. Tak, trudno zrobić dobrze taki spektakl w dzisiejszych warunkach organizacyjno-ekonomicznych. Również uważam, że wieczór ten był bardzo przyjemny. Co więcej, nie potrafię wskazać w Warszawie lepszego. Utyskiwania, czy "czepianie się" wynika z tęsknoty za dobrym spektaklem muzyczno-teatralnym, jakie były, również w Ateneum, realizowane za Warmińskiego czy Holoubka. Tęsknoty, która spełniona nie będzie, bo komercja jest bezlitosna. Choć łudziłem się nadzieją, że jeśli zapowiada się włączenie do pracy nad spektaklem cenionego reżysera, który odniósł już wiele sukcesów, np. w Dramatycznym, to będzie to widać na scenie. Byłem przecież na tym przedstawieniu już po raz trzeci!
Ale już dość narzekania, dobrze, że La Boheme w ogóle jest. Dziękuję za ciepłe słowa i także: Wesołych Świat!
2012-04-07
Jurek
Może ten typ (przedstawień) tak ma, że niełatwo go "dopieścić" - i z powodów organizacyjnych, i finansowych. Myślę też, że dla prawidłowości oceny warto szerzej popatrzeć i ustalić jakiś punkt odniesienia. Tutaj, w teatrze, jak w każdej innej dziedzinie, dzieł idealnych nie ma. Popatrzcie na ten Świat... A co dopiero jakiś "naprędce" przygotowany spektakl? Można się czepiać, ale po co? Dla mnie to był bardzo przyjemny wieczór i bardzo się cieszę, że był. Jeśli wskażecie Państwo lepszy - też chętnie pójdę. A w ogóle, to bardzo dziękuję za blog. Wpadam tu z przyjemnością. Wesołych Świąt!
2012-04-07
Anna 2
Mnie to włóczenie po scenie też zdziwiło. Może reżyser chciał przedobrzyć i mu po prostu nie wyszło? Natomiast Tyńca i jego zapędy choreograficzne muszę bezwzględnie pochwalić. A Andrzej Poniedzielski? Zauważyłam, że rzeczywiście (widziałam to już po raz trzeci) zebrał największe oklaski po wykonaniu swoich piosenek. Jest bez dwóch zdań naszym dobrem narodowym - w najszerszym tego słowa znaczeniu.
2012-04-06
Dodaj swój komentarz
podpis
komentarz
 
Prosimy o przyjęcie do wiadomości, że przed publikacją wpis zostanie zweryfikowany w celu eliminacji treści, których publikacja jest niezgodna z prawem lub narusza dobre obyczaje.
 
 
 
© 2010-2017 Straponten.art.pl Prawa autorskie zastrzeżone.