Nowe komentarze  rozwiń
Archiwum    rozwiń

Ze strapontena

o serwisie wyszukiwanie
 

Co Cieplak zepsuł, Tchitchinadze naprawił. SI, 15.04.2012

Muzyka nie tylko łagodzi obyczaje. Muzyka potrafi też złagodzić traumę po niemainstreamowym teatrze. Zwłaszcza dobra muzyka klasyczna. Zwłaszcza wtedy, gdy słuchacz jest już wstępnie, choć długotrwale, poddany obróbce przez Oną i dobrą orkiestrę. Nie tylko dobrze grającą - wizja też się liczy.

Grażyna Bacewicz (1909-1969), urodziła się w polsko-litewskiej rodzinie o tradycjach muzycznych. Jej ojciec i brat Vytautas (Witold) używali nazwiska Bacevicius, drugi brat to Kiejstut Bacewicz. Oprócz braci miała jeszcze siostrę Wandę. Utalentowana płodna kompozytorka i skrzypaczka. Byłem ciekaw jak wyjdzie mi słuchanie jej kompozycji, bo z pobieżnego podsłuchiwania na Youtube wynikało, że są one, jak dla mnie, zbyt odległe od Beethovena. A tu nagle zabrzmiała Uwertura (1943) i zabrzmiała bardzo efektownie. Zarówno dynamika utworu, jak i jego linia melodyczna okazały się być bardzo atrakcyjne.

Kolejny utwór, I Koncert wiolonczelowy (1954) powstał na zamówienie czeskiego wiolonczelisty Miloša Sadlo. Konstrukcja tego utworu, wydawałoby się bardzo prosta, wymaga od wiolonczeli wiele. Szybkie staccata, rozległy zakres tonalny, skoczna melodyka. W II części było nieco łagodniej, ale już w finale młody nasz solista, Adam Krzeszowiec (1987), musiał się narobić. Zebrał więc i wielkie brawa, również od orkiestry.

Drugi kompozytor wieczoru, Siergiej Wasiljewicz Rachmaninow (1873-1943) studiował w Konserwatorium Petersburskim, uczył się też gry na pianinie u moskiewskich mistrzów. Był przy tym dość leniwym uczniem. Od młodego wieku zdradzał za to zainteresowania kompozycją - będąc jeszcze studentem, napisał jednoaktową operę Aleko, I Koncert Fortepianowy oraz Morceaux de Fantaisie, zbiór utworów fortepianowych, który zawiera słynne Preludium cis-moll.

O II Symfonii e-moll Rachmaninowa, która powstała w 1909 r. krytyk moskiewski Juliusz Engel, komentując wrażenia z premiery napisał: nie odsłania [ona] innych światów i nadludzkich objawień. Ale jakże jest świeża i jakże piękna, a Maksym Gorki – powiedział: jakże on wspaniale umie słuchać ciszy. Wprost cudownie!

W związku z rewolucją w 1917 roku Rachmaninow wyemigrował na Zachód, by po wielu perypetiach, w 1921 osiąść w USA. W swoim domu stworzył atmosferę kraju ojczystego;  otaczał się rosyjskimi gośćmi i służącymi, kultywował narodowe zwyczaje i tradycje.


Czarująco i bardzo dynamicznie prowadził orkiestrę gruziński dyrygent George Tchitchinadze. Było w nim coś z Leonarda Bernsteina. Imponujące zgranie z orkiestrą, drobiazgowa dokładność w sterowaniu utworem, niezwykłe zaangażowanie. Było naprawdę emocjonujące obserwowanie jego gestów i słuchanie reakcji orkiestry. Sinfonia Iuventus jest naprawdę dobrą orkiestrą, Rachmaninowa zagrała brawurowo.

Na koniec zarówno dyrygent, jak i muzycy z orkiestry zafundowali nam przyjemne widowisko. Z końcowej owacji cieszyli się wszyscy. Muzycy gratulowali sobie nawzajem udanego występu, dyrygent przeżywał brawa bardzo emocjonalnie. Z ostatniego rzędu wywołał wyróżniającego się klarnecistę, któremu nakazał wyjść na proscenium - sam się cofnął za altówki (fot. poniżej). Zmieszany chłopak umknął po chwili. Wówczas dyrygent długo prezentował poszczególne zespoły instrumentów. Brawa nie milkły, zagrano zatem ponownie Uwerturę Bacewiczówny. Był to niezwykły koncert.

15.04.2012 Warszawa, Studio Koncertowe Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego. Program: Grażyna Bacewicz - Uwertura (1943), I Koncert wiolonczelowy (1951), Siergiej Rachmaninow - II Symfonia e-moll op. 27. Wykonawcy: Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus, Adam Krzeszowiec - wiolonczela, George Tchitchinadze - dyrygent. Koncert pod Honorowym Patronatem Ambasady Gruzji w Rzeczypospolitej Polskiej.

Fot. z koncertu: Adriana Skutyńska / SI.

Komentarze         dodaj komentarz
Ze strapontena
Poprawiam się. Na koncercie towarzyszył mi mój wieloletni nauczyciel i mentor, a obecnie przyjaciel, prof. dr hab. inż. Jerzy Baranowski z małżonką, panią dr Barbarą Vertun. Pozdrawiam.
2012-04-17
B i J
Zajrzeliśmy na Strapontena, przeczytaliśmy i ustawiliśmy się frontem. Dobrze piszesz, ale o nas nic nie było. Pozdrowienia.
2012-04-17
Dodaj swój komentarz
podpis
komentarz
 
Prosimy o przyjęcie do wiadomości, że przed publikacją wpis zostanie zweryfikowany w celu eliminacji treści, których publikacja jest niezgodna z prawem lub narusza dobre obyczaje.
 
 
 
© 2010-2017 Straponten.art.pl Prawa autorskie zastrzeżone.